Dzwonię do moich braci

Autor: 
Khemiri, Jonas Hassen
Tytuł oryginalny: 
Jag ringer mina bröder
Przekład: 
Thylwe, Halina
Gatunek: 
Dramat
Szczegóły: 
Na początku autor wydał esej o tym tytule, który został opublikowany w "Dagens Nyheter" w 2010 r., tydzień po zamachu bombowym w Sztokholmie
Obsada kobiety: 
2
Obsada mężczyźni: 
2
Prapremiera: 
Riksteatern w 2013 r. (reż. Farnaz Arbabi)

Amor, urodzony w Szwecji syn imigranta tunezyjskiego pochodzenia, dowiaduje się o wybuchu samochodu w centrum miasta. Nie ma z tym nic wspólnego, ale... szybko dają o sobie znać jego wewnętrzni podszeptywacze: nie włączać telewizora, nie czytać gazet, nie odbierać telefonu, siedzieć cicho, przeczekać, zachowywać się normalnie, nie ściągać podejrzeń. Z domu wyciąga go potrzeba zgłoszenia reklamacji wiertarki. Wychodzi z nożem, „tak dla towarzystwa”. Wie, że musi uśmiechać się do wszystkich, przepraszać, że istnieje. Tak zaczyna się bolesna wędrówka Józefa K. naszych czasów po różnych stanach świadomości  − przerażonego myślą, że w atmosferze islamofobii ktoś zidentyfikuje go z zamachowcem.

Amor prowadzi różne rozmowy telefoniczne z przyjaciółmi i znajomymi. Rozmawia z Valerią, koleżanką ze szkoły, którą prześladował swoją chorą miłością, przypomina sobie mobbing w szkole, a w Karolinie, kobiecie namawiającej do wsparcia praw zwierząt, rozpoznaje Golbarg, dziecko imigrantów, której poprzysięga zemstę za wyrzeczenie się tożsamości. Na moście widzi policjantów otaczających jakiegoś chłopaka, jego "brata", przypomina sobie brutalne akty przemocy wobec znajomych i rusza na pomoc, i wyciąga nóż...

W finale Amor mówi:

"Dzwonię do moich braci i mówię, że stało się coś niesamowitego. Wracając do domu, zobaczyłem bardzo podejrzanego osobnika. Miał czarne włosy, ogromny plecak i zasłaniał twarz palestyńską chustą. Dzwonię do moich braci i mówię: W ułamku sekundy uświadomiłem sobie, że widzę swoje lustrzane odbicie”.

Khemiri w swoim mocnym dramacie kieruje uwagę czytelnika na zjawisko rozszerzenia odpowiedzialności. Obcy, który stanowi zagrożenie dla grupy, nie jawi się jako zbieranina jednostek. Człowiekowi łatwiej jest patrzeć na pewne grupy, tu imigrantów z Bliskiego Wschodu i ich potomków, przez pryzmat uogólnień. Paranoja jest coraz silniejsza. Tytułowi "bracia" nie muszą być koniecznie faktycznymi krewnymi Amora. To bezimienni pobratymcy o zbliżonej tożsamości etnicznej i religijnej. Ludzie, z którymi główny bohater się identyfikuje, ale od których chce się też odciąć. Ogarnia go strach, że zostanie powiązany z zamachem, a przez to stanie się ofiarą linczu. Nie chce ściągać na siebie podejrzliwych spojrzeń. Zaczyna się bać. Nie terrorystów, z którymi nie ma przecież nic wspólnego. Boi się strachu − strachu swoich szwedzkich krajanów. Ale im dłużej myśli o tej sytuacji, tym bardziej zaczyna buzować w nim nienawiść. Negatywne emocje nakręcają spiralę przemocy...

Dzwonię do moich braci to sztuka o samonapiętnowaniu, uprzedzeniach, tożsamości narodowej. O projektowaniu nienawiści na innych, niezależnie od pochodzenia. Akcja dzieje się w Sztokholmie, ale sztuka wybrzmi bardzo wyraziście również w Polsce. Wszak ksenofobia i jej następstwa są zjawiskiem uniwersalnym.