Martwa Królewna

Autor: 
Kolada, Nikołaj
Przekład: 
Czech, Jerzy
Gatunek: 
Dramat
Obsada kobiety: 
2
Obsada mężczyźni: 
2
Postacie: 
Rimma, Nina, Maksym, Wasylij (wszyscy mają po 30 lat)
Czas akcji: 
współczesność
Miejsce akcji: 
Pokój Rimmy w lecznicy dla zwierząt

Sztuka Nikołaja Kolady to pełna metafizyki opowieść zamknięta w czterech ścianach brudnej lecznicy dla zwierząt. Rimma, główna bohaterka, jest weterynarzem – jej zadanie często sprowadza się do uśmiercania bezdomnych psów i kotów. Mieszka w obskurnym pokoiku wraz z suką Lanką i, jak twierdzą pozostali bohaterowie, sama bardziej przypomina zwierzę niż człowieka.

W pewien jesienny wieczór przyjeżdża do niej Nina, koleżanka ze szkoły, która chce się ukryć przed światem na kilka miesięcy. Jej wielkomiejskie maniery i nawyki (pod którymi kryje się prostactwo) kontrastują z biednym i brudnym życiem Rimmy. Do kobiet dołącza dwóch mężczyzn: Wasylij, towarzysz pijackich wieczorów Rimmy, oraz Maksym, kulturalny mężczyzna, właściciel podmiejskiej daczy, który chciałby kupić psa. W czasie spotkania wódka leje się obficie. Ninę zaczyna interesować Maksym. Także Rimma nie pozostaje wobec niego obojętna. Gdy zostają na chwilę sami, Rimma proponuje mu, aby pozbawił ją dziewictwa – on jednak odrzuca ją brutalnie. Wieczór kończy się wybuchem agresji Rimmy i równie agresywną reakcją pozostałych.

Dwa miesiące później, w wigilię Nowego Roku, Maksym ponownie odwiedza Rimmę, poszukując Niny. W międzyczasie zmarła Lanka, ukochana suka Rimmy. Teraz ona czeka na swoją śmierć. W czasie wieczoru dochodzi do niezwykłej sytuacji. Kobieta odgrywa zmarłą, prosi Maksyma, aby opowiadał jej, co widzi. Mężczyzna wbrew sobie zaczyna bardzo realistycznie opisywać jej pogrzeb, jakby na chwilę został obdarzony darem przewidywania przyszłości. Przestraszony chce szybko wracać do domu. Na odchodnym Rimma radzi mu, aby ponownie pokochał swoją żonę, którą zostawił dla Niny (okazuje się, że to ona wygnała koleżankę z miasta). Gdy wyjdzie, Rimma popełni samobójstwo zabijając się tak, jak zabiła wiele zwierząt. W zakończeniu sztuki realistyczny i klaustrofobiczny świat przedstawiony przez Koladę otwiera się na nieskończoność: znikają ściany lecznicy, które odsłaniają rozgwieżdżone niebo.

Historii Rimmy nieustannie towarzyszą znaki śmierci. Już w pierwszej scenie Rimma opowiada sen o własnym pogrzebie. Twierdzi, że umrze wraz ze swoją suką. W ostatniej scenie ubrana jest w cekinową sukienkę – tak chce wyglądać w trumnie. Bohaterowie, przejęci uśmiercaniem zwierząt w lecznicy, kilkakrotnie zastanawiają się nad opozycją życia i śmierci. Z przemijalnością chcą walczyć słowem – pragną, aby ktoś spisał historie ich życia. Sami także opowiadają o sobie i o innych ludziach. Wasylij przedstawia fikcyjną historię pięknej dziewczyny z drewnianą nogą, którą ktoś pokochał. Takich opowieści potrzebuje: „O czystej miłości! O prawdziwym życiu!". Rimma z kolei opowiada Maksymowi bajkę o martwej królewnie, którą obudził pocałunek królewicza. Sama także marzy o takim pocałunku – zapewne dlatego prosi Maksyma, aby odwiedził ją w pierwszych dniach stycznia...

Jak zwykle u Kolady mamy do czynienia ze sztuką bardzo przemyślaną, rozpisaną na niewiele postaci i niezwykle precyzyjną. Podobnie jak w Merylin Mongoł, w Martwej królewnie trudno rozstrzygnąć, czy dziwne zachowanie głównej bohaterki jest świadectwem posiadania nadprzyrodzonej mocy, czy też wynika z jej problemów (w przypadku Rimmy – nadużywania alkoholu). Martwa królewna jest świetnie napisana. W polskim tłumaczeniu Jerzego Czecha prosty, czasem rubaszny, innym razem wulgarny język doskonale współgra z głębią przekazywanych treści i refleksji bohaterów. To język nadaje lekkość tej w gruncie rzeczy mrocznej historii. Od czasu do czasu rozświetla ją także dotknięcie metafizyki, za którą tęsknią bohaterowie sztuki, pogrążeni w szarej rzeczywistością rosyjskiej prowincji.