Rodzina wampira

Autor: 
Sigariew, Wasilij
Przekład: 
Czech, Jerzy
Gatunek: 
Dramat
Obsada kobiety: 
3
Obsada mężczyźni: 
5
Miejsce akcji: 
Typowe dwupokojowe mieszkanie Simonowów na ostatnim piętrze czteropiętrowej "chruszczowki"

Wasilij Sigariew jest jednym z najzdolniejszych uczniów Nikolaja Kolady, a obecnie głośnym, wystawianym w świecie i bardzo płodnym dramaturgiem. Jego Rodzina wampira to bardzo realistyczny obraz człowieka, który usiłuje zachować jasną stronę swojego człowieczeństwa wbrew otaczającemu go zezwierzęceniu. Tekst nawiązuje do najlepszych tradycji realistycznego rosyjskiego dramatu. Napisany jest przez autora obdarzonego znakomitym zmysłem obserwacji, umiejącego nasycić opisany przez siebie świat ogromnym ładunkiem emocjonalnym. Pełnokrwiste postacie, żywe dialogi, uniwersalny temat, bohaterowie zapętleni w pułapkę rzeczywistości niczym postacie z greckich tragedii - oto niekwestionowane atuty tej sztuki.

Tytułowy wampir to 20-letni Roman, narkoman. Jego nałóg ciągnie na dno nie tylko jego, ale także, co zrozumiałe, jego rodzinę, matkę, ojca (który na skutek całej sytuacji jeździ na wózku po wylewie), ciężarną narzeczoną. Jednak główną, najsilniejszą bohaterką dramatu jest matka, której misją jest ratowanie syna i odczarowywanie złego świata. Wyprzedała się ze wszystkiego, żeby ratować swoje dziecko, wydała wszystkie oszczędności na wyleczenie go. Wszystkie jej wysiłki wciąż idą na marne. Po odwyku Roman znowu zaczął ćpać. Jednak matka nie zamierza rezygnować z walki o syna. Nową nadzieją jest dla niej wiadomość o ciąży jego dziewczyny. Matka wierzy, że kiedy Roman dowie się o tym, że zostanie ojcem zmotywuje go to do rzucenia narkotyków. I znowu matka zastanawia się, skąd wziąć pieniądze na kolejny odwyk (jeszcze nie spłaciła pożyczki wziętej na opłacenie poprzedniego). Dziewczyna obiecuje pożyczyć od swojej babci pieniądze, które staruszka oszczędza na swój pogrzeb. Matka snuje optymistyczne wizje na temat przyszłości, trzyma się ich kurczowo jak tonący. Ma świadomość tego, że jej syn jest chory, ale nie przyjmuje do wiadomości, że to sytuacja nieodwracalna.
Podczas gdy dziewczyna idzie do łazienki wziąć prysznic, do domu przychodzą dwaj mężczyźni i młoda kobieta. Jeden z nich jest dealerem, który sprzedawał Romanowi narkotyki na kredyt. Przyszedł właśnie czas spłaty długu. Matka traktuje napastników wręcz serdecznie. Gdyby tylko miała pieniądze, spłaciłaby długi syna bez mrugnięcia okiem. Jednak nie ma, nałóg syna doprowadził ich i tak niezbyt majętną rodzinę do finansowej ruiny. Napastnicy stają się coraz bardziej brutalni, szczególnie gdy matka rozpoznaje w dealerze swojego ucznia i wspomina go jako zabiedzonego sierotę, wychowanego przez babcię. Ich agresja narasta, przewracają siedzącego na wózku ojca, zaczynają demolować mieszkanie w poszukiwaniu pieniędzy i ukrytych kosztowności. W tym momencie z łazienki wychodzi Marina, dziewczyna Romana. Chce wyrzucić natrętów, ale zostaje ogłuszona i wywleczona z mieszkania.
W II akcie zrozpaczona matka i ledwo żywy ojciec czekają na przyjście milicjanta. Jednak jego pojawienie się w niczym nie zmienia sytuacji. Milicjant jest tak samo brutalny jak napastnicy. Dla niego to Roman jest potencjalnym przestępcą. Nie rejestrując nawet szczegółów zdarzenia, wychodzi. Wraca Marina, jest pobita, zakrwawiona, przyszła tylko zabrać swoje rzeczy. Na troskliwe gesty matki reaguje gwałtownie, mówiąc, żeby tamta zobaczyła wreszcie rzeczy takimi, jakimi są. Została zgwałcona; jeśli nie poroniła, to prawdopodobnie pójdzie usunąć ciążę. Dramatyczne zdarzenie wraz z obojętnością Romana, który był jego świadkiem, otworzyły jej oczy, wyrwały brutalnie ze świata, w jakim żyje matka, świata nadziei i wiary w to, że wszystko odmieni się jak za dotknięciem czarodziejskiej różyczki. Dziewczyna odchodzi. Zrozpaczona matka orientuje się, że jej mąż nie żyje. Wszystko zostało jej odebrane niczym biblijnemu Hiobowi. W końcu wraca wytęskniony syn, ale wraca tylko po to, żeby wyprosić pieniądze... Wiadomość o śmierci ojca nie robi na nim większego wrażenia. Ma tylko jeden cel i udaje mu się go bez większego trudu zrealizować. Matka wyjmuje z portmonetki ostatnie pieniądze.

Mocna sztuka, w której pod realistycznie odmalowaną brutalną rzeczywistością, jako pola ciągłej walki człowieka o przetrwanie, wyłania się wiara, nadzieja i miłość - wartości kierujące postępowaniem głównej bohaterki. Czy jednak w tym wypadku są to rzeczywiście cnoty? Według wierzeń ludowych dla wampira nie ma ratunku, trzeba mu przebić serce osikowym kołkiem. Tyle tylko, że dla matki syn-wampir pozostaje nadal synem. Znakomity przekład Jerzego Czecha oddaje charakter tekstu, jego drapieżność, brutalność, a miejscami delikatność i liryzm.

omawiała: Joanna Olczakówna

więcej informacji i tekst można uzyskać pod agencja@adit.art.pl