Tamara Biakow

Autor: 
Górecki, Jacek
Gatunek: 
Dramat
Szczegóły: 
Monodram dla kobiety
Obsada kobiety: 
1
Obsada mężczyźni: 
0

Tamara Biakow, jak pisze sam autor, przypomina dzieło sztuki. Jest fantazmatem, obrazem, kreacją autora (do czego kobieta przyznaje się w finale sztuki), "nieistniejącą legendą", "wymyślonym duchem pomordowanych przodków". Operowa diwa snuje monolog, za pośrednictwem którego doświadczamy kolejnych osobistych kręgów piekielnych.

Tamara jest niepogodzona z sobą. Jej umysł jest jak rozbite lustro i kobieta próbuje scalić rozproszone odłamki. Otwiera swój monolog wspomnieniem faktu, że zabijała się wielokrotnie - co prawda jako śpiewaczka operowa, przed tłumami zachwyconych fanów. Ale tożsamość Biakow jest równie pokiereszowana. Ciągle przywdziewa różne maski, ucieka w ramiona kolejnych młodych kochanków, by zapomnieć o traumatycznej przeszłości. Tamara jest bowiem córką Żydówki, urodziła się w czasie II wojny światowej. Całe swoje dorosłe życie zmaga się z kompleksem ojca, który porzucił swoją partnerkę oraz dzieci zamknięte w getcie. Tamara ma obsesję na punkcie bieli, czystości, doskonałości, próbując wyprzeć cierpienia, jakich doświadczyła jej rodzina. Owo "pożądanie jasności" objawia się również na poziomie dosłownym - artystka próbuje wybielić ciemną karnację świadczącą o semickim pochodzeniu.

"Całe życie udowadniam sobie, że nie jestem przegrana.
Że na coś zasługuję.
Że nie jestem pośmiewiskiem jak moi przodkowie.
Że ktoś się mną zachwyca.
Akceptuje.
Udowadniam to sobie i tym trupom, które zabił mój ojciec i jego koledzy."

Wewnętrznie skonfliktowana Tamara nie potrafi się pogodzić z traumą, jakiej doświadczyła jej rodzina, ale problemem jest tu nie tylko egzorcyzmowanie upiorów przeszłości. Tamara w swojej retrospekcji rozlicza się z nieobecnym ojcem (z którym zresztą miała pierwszy kontakt o charakterze erotycznym), z uległym mężem, młodym pokoleniem, które ma coraz mniejszą świadomość historyczną, oraz z córką, "słowiańską dziwką", która wypiera się swojego pochodzenia, dzięki czemu, według Tamary, dostaje rolę, o którą starały się obie kobiety.

Jackowi Góreckiemu w tej pisanej oszczędnym językiem sztuce udaje się zawrzeć wielowymiarową, pogłębioną psychologicznie postać kobiecą, jawiącą się jako głos uśpionego sumienia, anioł zemsty, ale też ambitna artystka, zraniona kochanka, starzejąca się kobieta.