Wiktor i cienie

Autor: 
Arbatowa, Maria
Tytuł oryginalny: 
АЛЕКСЕЕВ И ТЕНИ
Przekład: 
Czech, Jerzy
Obsada kobiety: 
6
Obsada mężczyźni: 
1
Miejsce akcji: 
I akt - gdzieś poza czasem i przestrzenią (coś w rodzaju zaświatów), II akt - mieszkanie Aleksiejewa

(sur)realistyczna, groźna farsa, która zamienia się w tragedię
Sztuka Marii Arbatowej to oryginalne połączenie sztuki obyczajowej o bogatych psychologicznych rysach postaci z metafizyczną refleksją i pytaniami dotyczącymi naszej ludzkiej egzystencji.

Tytułowy Wiktor Aleksiejew to mężczyzna, który ma/miał wielkie powodzenie u kobiet. Spotykamy go w dziwnym, zawieszonym w czasie i przestrzeni miejscu. Wiktor sam jest tym miejscem zaskoczony, mówi, że nie tak to sobie wyobrażał. Jego jedynym rozmówcą jest Głos, jak można mniemać, jego alter ego. Z krótkiej rozmowy dowiadujemy się, że Aleksiejew był/jest kochliwym mężczyzną. Przyznaje Głosowi, że kochał wszystkie swoje kobiety, nigdy ich nie porzucał, a bez nich czuł się jak zrzucany w przepaść.
Po kolei przychodzą do bohatera dawne kochanki. Pierwsza, Tania, przynosi mu do mieszkania piwo. Wiktor nie widzi ani mieszkania, ani stołu, ani otwieracza do piwa, natomiast kobieta czuje się w tej przestrzeni jak ryba w wodzie. Wiktor nie może też dojść do ładu z tym, kiedy jest TERAZ, czy Tania przychodzi do niego z przeszłości, czy z przyszłości. Oboje jednak mają świadomość tego, co stanie się później (ona wyjedzie). Głos objaśnia zdezorientowanemu Wiktorowi, że Tania znajduje się w przestrzeni, a Wiktor jakby w czasie. Po chwili pojawia się druga kobieta, Nela. Ubrana jest wakacyjnie, w szorty i wielki kapelusz. Właśnie spędza z Wiktorem wakacje. Nela jest również szaleńczo zakochana w Aleksiejewie, chociaż ma męża i dwójkę dzieci. Kobiety nastawione są do siebie wrogo. Dochodzi nawet do bójki. Kiedy jednak pojawia się trzecia kobieta, Maja, obie panie zawiązują wspólny front przeciwko rywalce. Sytuacja się komplikuje, mamy już trzy postacie, trzy różne miejsca, trzy płaszczyzny czasowe. Maja jest znudzoną zamożną kobietą, która zajęta jest wyłącznie sobą. Od lat szaleńczo i beznadziejnie kocha Wiktora, usiłowała nawet dwukrotnie popełnić samobójstwo z jego powodu. Teraz przyszła do Wiktora z jakimiś projektami, ale jak sama twierdzi, to jedynie pretekst do wyrzucenia z siebie tego, co jej leży na sercu. "Inaczej umrę" - dodaje, ale Wiktor cynicznie odpowiada jej, że umrze na coś innego - na raka. Kobiety są bardzo poruszone tą wiadomością, podsuwają Mai rozmaite sposoby na walką z chorobą, ale okazuje się, że Maja nie żyje już od 12 lat. Kobieta opowiada burzliwą historią swojego związku z Wiktorem, który wpłynął na całe jej życie. "Byłeś dla mnie jak otwarta rana. Jak narkotyk" - mówi Wiktorowi. Kobiety zaczynają otwierać się przed sobą, już nie traktują się jak rywalki, ale raczej jak towarzyszki wspólnego losu. Wtedy pojawia się energiczna Anna. Źle zaparkowała i ma teraz kłopoty z milicjantami. Swoją osobowością, pewnością siebie i dystansem do życia przytłacza nieco pozostałe bohaterki. Zajmuje się handlem: "Uprawiam handel z braku kontaktów międzyludzkich" - powiada i od razu usiłuje sprzedać coś innym kobietom, a to wiśniowy płaszczyk, a to buty. To ona w końcu proponuje, żeby kobiety zrobiły losowanie i która wygra, zabiera Wiktora. Pojawia się Natasza, najmłodsza z nich, ledwie 18-letnia. Ona jedna nie widzi pozostałych kochanek Wiktora. Jest tak jak one szaleńczo zakochana, mówi: "Kiedy widzę ciebie, zapala się we mnie światło". Wspomina, że poznała Aleksiejewa w lipcu, a już w październiku dowie się (ech, te zabawy czasem!), że jest tylko jedna z wielu i z rozpaczy ucieknie rzucając studia. Kobiety wspólnie dochodzą do wniosku, że Wiktor jest niebezpieczny i że trzeba go koniecznie odizolować od kobiet. Nela proponuje, żeby go otruć, początkowo ten pomysł spotyka się z protestem, ale po chwili refleksji pozostałe kobiety podchwytują ten pomysł, wszystkie z wyjątkiem Anny. Zostawiają Wiktorowi opakowanie relanium i szklankę mleka do popicia. Wiktor cały czas traktuje sytuację i kobiety obojętnie. Pomysł otrucia również przyjmuje ze spokojem. Jest gotowy to zrobić. Głos chce powstrzymać Wiktora od samobójstwa, tłumaczy mu, że ma wielki dar sprawiania, że kobieta czuje się szczęśliwa, ale Wiktor nie pamięta już nawet, jak się nazywa.
II akt to jakby epilog i prolog zarazem. Akcja dzieje się realistycznie, w mieszkaniu Wiktora. Aleksiejew przyprowadza sobie do domu panienkę, z którą najpierw uprawia seks, a potem okazuje się, że jest ona jego córką. Wyrzuca ją, a potem połyka garść relanium. I jak możemy mniemać, dochodzimy w ten sposób do początku sztuki i rozliczenia się Wiktora ze swoja przeszłością.

Sztuka Arbatowej jest intrygująca zarówno w swojej konstrukcji, w przenikających się płaszczyznach czasowych i przestrzennych, jak i w swojej treści. Wspaniałe, pełnokrwiste portrety kobiet dają sztuce ciekawe tło psychologiczne i społeczne. Tak naprawdę to one są bohaterkami sztuki. Wiktor jest jakby za szklaną szybą, obserwuje wszystko, ale nie jest już w stanie w nic się zaangażować. Jest już po tamtej stronie rzeki, prawdopodobnie podobnie jak nawiedzające go kobiety.
       To świetna sztuka, która może być odczytana na rozmaite sposoby, tak jest bogata w psychologiczne niuanse, ale i głęboką metafizyczną refleksję nad winą, karą i odkupieniem. Jest w tym tekście tajemnica, która przydaje mu głębi, sprawiając, że jest nęcącym wyzwaniem zarówno dla reżysera, jak i aktorów (a szczególnie aktorek).
       Jak zwykle doskonały jest przekład Jerzego Czecha, który potrafi nie tylko wspaniale oddać ducha i kolor postaci, ale także znakomicie czuje frazę rosyjskiego języka, która jest również jednym z niezaprzeczalnych walorów tego tekstu.

       Joanna Olczakówna dla ADiT
       agencja@adit.art.pl