Znieczuleni

Autor: 
Holewiński, Wacław
Gatunek: 
Dramat
Szczegóły: 
druk: Dialog 09/2004 (wraz z obszernym omówieniem ks. Andrzeja Lutra oraz Marka Karpińskiego i wywiadem z autorem)
Obsada kobiety: 
3
Obsada mężczyźni: 
3
Prapremiera: 
Teatr im. Juliusza Osterwy, Gorzów Wielkopolski, 2005-09-17

Każdy z trzech aktów sześcioosobowej sztuki Holewińskiego oparty jest w istocie na podobnym schemacie - schemacie przesłuchania. Członkowie rodziny (Syn, Córka i Matka), oskarżeni o zbiorowe ojco- i mężobójstwo konfrontowani są kolejno z trzema innymi postaciami, które z różnych powodów poddają ich procedurze "badawczej rozmowy".

Oto młodociany przestępca Lutek, osadzony w celi razem z Synem, także nieletnim, ograniczonym umysłowo dresiarzem-mięśniakiem z blokowisk, próbuje dokonać - trochę z ciekawości, trochę dla spędzenia czasu - swoistej wiwisekcji współwięźnia. 
Pani Psycholog z kolei z czysto zawodowego obowiązku "przesłuchuje" Córkę, zdeprawowaną, ale inteligentną dziewiętnastolatkę, aby sporządzić dla sądu jej portret psychologiczny. Wreszcie zrutynizowany Prokurator dokonuje przesłuchania (już bez cudzysłowu) Matki, prostej, nieumiejącej się bronić i bezradnej w tych okolicznościach kobieciny.

W trakcie owych dociekliwych przesłuchań wychodzą na jaw różne makabryczne szczegóły mordu, a także odsłaniają się rozmaite patologie życia rodzinnego.(alkoholizm, kazirodztwo, zdrada, przemoc) tkwiące u podstaw zbrodniczego czynu. Jednakże ani wątek, by tak rzec, "detektywistyczny", ani też elementy krytyki społecznej (łącznie z uwidaczniającą się tezą o "reprodukcji" zła) nie stanowią zasadniczego tematu sztuki. W polu zainteresowań autora znajdują się przed wszystkim relacje międzyludzkie, uprzedmiotowione i odhumanizowane, w jakie wchodzą ze sobą postaci dramatu, przesłuchujący i przesłuchiwani.
Celem  dociekliwych pytań Lutka nie jest bowiem ani zrozumienie Syna, ani ludzkie nim zatroskanie, lecz tylko takie "rozpracowanie" Kluchy, jak przezwali mięśniaka koledzy, które pozwoli go zdominować  fizycznie słabszemu "przesłuchującemu", uzyskać nad nim konieczną w warunkach więziennych przewagę. Poczucie wyższości kieruje też Panią Psycholog, która - co wyznaje - sama wyszła z "bidula" na prostą drogę. Minione cierpienia i złożone koleje losu Pani Psycholog przysłaniają jej obraz innego człowieka, dla którego (w tym przypadku dla Córki) ma tylko parę komunałów i bezpretensjonalnych recept na przyzwoite, tzw. normalne życie. Prokurator dąży na pozór do poznania prawdy i ustalenia faktów, ale w istocie chodzi mu tylko o zakończenie śledztwa, odwalenie roboty, a Prawo, które reprezentuje, staje się w jego rękach tylko bezdusznym narzędziem, łatwym do manipulacji i zarazem dającym poczucie siły i  dowartościowującym. 
To "znieczulenie" na innego cechuje też ofiary przesłuchań, ale w innym wymiarze. Ograniczenia umysłowe lub duchowe, wychowawcze i społeczne, przyjęte wreszcie bezkrytycznie normy i stereotypy obowiązujące w najbliższym otoczeniu -nie pozwalają im na właściwy osąd swojego czynu. Najinteligentniejsza z oskarżonych, Córka, chroni się przed poczuciem winy za maską cynizmu, kryjącą jednak złożoności psychiczne i prawdziwe motywacje. 
"Maski" stają się w tym dramacie w dużej mierze przebraniem każdej postaci.
Ale to nie brak jakiejkolwiek wrażliwości moralnej jest tu najważniejszy. Autor odbiera przede wszystkim swoim postaciom rys tragiczny. Nikt tu nie ma "greckiej" świadomości, nie poznaje siebie, nie docieka prawdy o sobie, dlatego też nie dochodzi ostatecznie do żadnego katharsis. Każde z przesłuchań jest w tym sensie jałowe dla wszystkich jego uczestników. Nie budzi sumień i nie otwiera na innych. To - paradoksalnie - jest najbardziej przejmujące w sztuce Holewińskiego. Nie "wszechobecność zła", nie obrazy ludzkiego czy społecznego piekła, lecz ci pozostawieni sobie ludzie - samotni, nie pojmujący nawet samych siebie.
Osobnym bohaterem dramatu jest jego język umiejętnie charakteryzujący i różnicujący poszczególne postaci. Realistyczna konwencja syci go dodatkowo ekstremalną wulgarnością. Ale mowa ma tu też wartość samoistną - odzwierciedla znakomicie tzw. świat przedstawiony - jak ona prymitywny i brutalny.

dla ADiT omawiał  Zdzisław Jaskuła